NitroFieja (nitrofieja) wrote,
NitroFieja
nitrofieja

Atardi

"Atardi" ( "Afternoon" ) by Joseph Sickman Corsen, the first poem in Papiamento ever published ( in 1905 ) - link to the original and its Dutch translation:  http://users.telenet.be/gaston.d.haese/atardi.html  

This is how much I was able to decode: 

„In the afternoon”

 I don’t know why but I become sad whenever I see the Sun sink in the sea in the afternoon.

 It may be a presentiment or a recollection; it may be nothing but a question of the way I feel.

 Certainly it may be that I stare at the spot where a pain yet unborn will come from.

 Perhaps somewhere at the bottom of my memory there is an old pain I feel but cannot identify.

 It may also be that it’s my nerves that make me, for no reason, afraid of Darkness and of the murky, bottomless abyss that separates tonight from tomorrow.

 I don’t know what harmony, what secret bind possesses my heart when the day ends;

 But the hour the Sun goes to sleep I can feel the spirit of pain come to me, and it tells me: Wait for the morning!

 Wait for the morning? But so many hours must pass until it dawns! How many stories we don’t know yet the night has prepared for us!

 Before the Sun smiles again, quite a few things will happen; God only knows how many of us Death has swept tonight already!

 I don’t know what causes my pain; but I always become sad when I see the day come to its end.


 And here is my Polish/NitroPhean translation:

„Popołudniową porą”

Czém to tłumaczyć, rzec nie zdołam:
    Popołudniową porą wżdy,
    W fale się Słońce grąży gdy,
Duszę mą smęt odurnia zgoła!

Czy to przeczucie czego złego?
    Wspomnienie jakie jest to li?
    Czy może jeno to, co mi
W głębinie serca gra dziwnego?

A jeśli to, co wzrok przywodzi,
    Co oczy widzą w skonie dnia,
    To boleść, która nadejść ma,
Która dopiero ma się zrodzić?

Lub może w głębiach mej pamięci
    Ból dawny jakiś cierniem tkwi,
    Którego już nie pomnieć mi,
Dyć któren cięgiem duszę smęci?

Możeć też mej nerwacji zmora
    Każe się lękać strasznych zbyt
    Mroku i Ciszy, które świt
Przepaścią dzielą od wieczora?

Nie wiem, co mi tak w sercu kwili,
    Co niém owłada kieby blues –
    Melodja-tajnia, jąż snuć mus,
Kiedy się dzień ku nocy chyli –

Lecz czuć mi dane, jak z daleka
    Boleści duch nachodzi mię,
    Gdy dosnu Słońce kładzie się,
I tak mi pry: „Poranka czekaj!”

Czekać poranka? Wszak noc cała!
    Wszakeć przede mną długa noc,
    Co niewiadomych fatów moc
Na mą udrękę zgotowała!

Czekać poranka? Nim zadniéje,
    Godzin przejść musi tyle toć!
    Bajań nieznanych ileż kroć
W zanadrzu noc niezgłębna kryje!

Nim Słońca uśmiech znów zapała,
    Fata odmienią się nie raz;
    Bóg jeden wie, już ilu z nas
Dzisiejszej nocy Śmierć porwała!

Sam nie wiem, czemu tak boleję;
    Popołudniową porą wżdy
    Duszę mą smęt ucapia, gdy
Dzień odchodzący nicestwieje.

Subscribe

  • Post a new comment

    Error

    Anonymous comments are disabled in this journal

    default userpic

    Your IP address will be recorded 

  • 0 comments